"Bili aż ciało odchodziło do kości...". Piekło obozu w Forcie III w Pomiechówku

Wojciech Rodak
Wojciech Rodak
Uszkodzony mur fortu w 1915 r.
Uszkodzony mur fortu w 1915 r. Fundacja Fort III Pomiechówek
Udostępnij:
Obóz przejściowy w podwarszawskim Forcie III w Pomiechówku był jedną z najgorszych niemieckich katowni ma Mazowszu. W jego murach bestialsko torturowano i mordowano tysiące Polaków. Mimo swojej wartości historycznej, brakuje instytucji chętnych do stworzenia tam muzeum. Poniżej dalsza część artykułu.

Wspomnienia więźniów z obozu w Pomiechówku są wstrząsające. Niemieccy strażnicy – wśród których było wielu volksdeutschów z okolicznych miejscowości – wyróżniali się barbarzyńskim sadyzmem i okrucieństwem.

- Gdy rozdawałyśmy więźniom miski z jedzeniem — wspominała Sabina Wrona — jeden z nich nie wziął swojej lecz sąsiada, gdyż widział w niej parę kawałków brukwi. Wówczas doskoczył do niego jeden z esesmanów i bijąc go strasznie kijem po plecach przetrącił więźniowi krzyż, także już więcej nie podniósł się z ziemi.

- Widziałam z celi trzech Polaków, których przywieziono z Serocka, byli bardzo pobici, że o własnych siłach nie mogli wejść do celi – relacjonowała Antonina Brzezińska więziona w forcie w 1943 r. - Czołgali się na łokciach i kolanach, krew sączyła się przez ich ubrania. Tych trzech pobitych szarpały psy na korytarzu.

Niemniej drastyczna jest opowieść Władysława Pruszyńskiego o śmierci niejakiego Bachmana z Nowego Dworu Mazowieckiego. - Bili go dwaj gestapowcy z Niemiec, jeden o nazwisku Schulc, drugiego nazwiska nie znam – wspominał - W czasie pierwszego przesłuchania Bachman nie przyznał się, do stawianych mu zarzutów, a po drugim przesłuchaniu odpadały mu kawałki ciała i po trzech dniach zmarł.


Plan Fortu III

Reduta Modlina

Fort III znajduje się pomiędzy Nowym Dworem Mazowieckiem a Pomiechówkiem, tuż przy drodze krajowej nr 62. Wzniesiono go w latach 1883-1888, jako część fortyfikacji Twierdzy Modlin. Wówczas była to budowla bardzo nowoczesna. Ma kształt trapezu i jest otoczona suchą fosą. Wyposażono ją m. in. w ceglane koszary szyjowe 17-komorowe, przykryte ziemią. Każda z komór ma powierzchnię 80 m2. To w nich w czasie II wojny Niemcy urządzili cele dla więźniów.

W II Rzeczpospolitej Fort III pełnił funkcję militarną. Służył jako skład amunicji Twierdzy Modlin. W czasie kampanii wrześniowej obsadził go 36. Pułk Piechoty Legii Akademickiej. Żołnierze ci przez przeszło dwa tygodnie dawali odpór niemieckim szturmom. Poddali się dopiero, gdy skapitulowała Warszawa.

Poniżej znajdziecie historyczne i współczesne zdjęcia obiektu:

Uszkodzony mur fortu w 1915 r.

"Bili aż ciało odchodziło do kości...". Piekło obozu w Forci...

Obóz dla przesiedleńców

Na jesieni 1939 r. Niemcy przyłączyli północną część Mazowsza do Rzeszy. Pomiechówek znalazł się na terenie tzw. Rejencji Ciechanowskiej. Okupanci rozpoczęli wówczas operację wysiedlania z tych obszarów Żydów i Polaków do Generalnej Guberni. Od grudnia 1939 r. do 1942 r. ten los spotkał przeszło 25 tys. polskich chłopów. Zanim trafili oni do miejsc przeznaczenia, przebywali w obozach przesiedleńczych. Jeden z nich utworzono w Forcie III.

Warunki w obozie były tragiczne. Ludzie spali na gołej betonowej podłodze, w przepełnionych celach – w niektórych byli stłoczeni tak, że nie mogli nawet usiąść. Panował straszny głód. Więźniom wydawano raz dziennie rozwodnioną zupę z brukwi i buraków pastewnych.

Panowały rządy terroru. Niemieccy strażnicy okrutnie bili wysiedleńców i znęcali się nad nimi. Wielu umierało.

Na łasce Hoppenbluma

Do czerwca 1941 r. obóz w Forcie III opuścili wszyscy polscy więźniowie. Ich miejsce zajęło kilka tysięcy Żydów z przepełnionych okolicznych gett m.in. w Nowym Dworze Mazowieckim, Płońsku, Mławie, Ciechanowie i Sierpcu.

Żydów traktowano jeszcze większą bezwzględnością. Masowo ginęli z głodu, w wyniku mnożących się chorób, bici i rozstrzeliwani przez strażników. Co szczególnie bolesne, wycierpieli wiele ze strony swoich współwyznawców z 9-osobowej milicji żydowskiej, dowodzonej przez Majlocha Hoppenbluma z Nowego Dworu Mazowieckiego. Ten ostatni zwykł chodzić po celach i bić więźniów bez żadnej przyczyny. Należało mu było ustępować z drogi jak Niemcom. To on rabował paczki z żywnością przysyłane przetrzymywanym przez okoliczne judenraty. Wreszcie dokonywał selekcji chorych Żydów – tych, których wskazał, Niemcy od razu rozstrzeliwali w obawie o wybuch epidemii. Jak jakiś nieszczęśnik chciał dalej żyć, musiał go przekupić. W ten sposób Hoppenblum szybko się wzbogacił. Jego rozzuchwalenie zaczęło przeszkadzać Niemcom. W końcu, po interwencji płońskich Żydów, Majlocha powieszono.

Od początku do połowy sierpnia 1941 r. w obozie represje przybrały na sile. Pijani esesmani wybierali najładniejsze dziewczyny z cel i je gwałcili. Wykopano masowe groby. Przez kilka dni trwały masowe rozstrzeliwania.

Ocalałych Żydów wywieziono do getta warszawskiego. Tam ich relacje z Pomiechówka zebrali członkowie organizacji Oneg Szabat Emmanuela Ringelbluma.

Krwawa katownia

Po wywiezieniu Żydów Fort III w Pomiechówku przerobiono na więzienie karno-śledcze. Przetrzymywano w nim członków podziemia (AK, PPR i NSZ), chłopów podejrzanych o wspieranie partyzantki, pojmanych w lasach Żydów, a także radzieckich jeńców.

Dozór nad obozem sprawowali komendanci gestapo i SS z Ciechanowa i Nowego Dworu Mazowieckiego. Załoga składała się w dużej mierze z volksdeutschów i kolonistów niemieckich, pochodzących z okolic Pomiechówka jak bracia Wendt z Nowego Dworu, klan Brossów z Gałachów i Zakroczymia czy Józefa Ciborowskiego z Bronisławic pod Modlinem. Ten ostatni należał do wyjątkowo okrutnych oprawców. Zwykł bić więźniów obitym żelazem trzonkiem od łopaty. „Szczęśliwcy” wychodzili ze spotkania z nim tylko z połamanymi żebrami. Wielu wysłał na tamten świat. Co ciekawe, w 1967 r. odnotowano, że nadal mieszkał z żoną w rodzinnej wsi. Chyba wymiar sprawiedliwości PRL nie ukarał tak srogo, jak na to zasługiwał.

Więzienie w Forcie III uchodziło za prawdziwe „piekło na Ziemi”. Tak oceniał go jeden z byłych więźniów Władysław Grylak:

„Obóz w Pomiechówku mogę krótko określić jako jedną z największych katowni i najbardziej ohydne miejsce zbrodni jakie istniało podczas okupacji na terenie III Rzeszy i terenach zagarniętych przez wojska niemieckie. Stwierdzam to z całą odpowiedzialnością. Podczas okupacji przeszedłem aż przez 5 obozów hitlerowskich – Pomiechówek, Oświęcim, Mauthausen, obóz w Jugosławii i Neumark. Katownia w Pomiechówku pod każdym względem była najgorsza. W najbardziej zwyrodniały sposób faszyści niemieccy znęcali się nad więźniami. Więźniów mordowano masowo, bez jakichkolwiek podstaw, w sposób szczególnie wyrafinowany i zwyrodniały. W Pomiechówku było również najgorsze wyżywienie i najgorsze warunki sanitarne.”

W tym okresie w Forcie III jednocześnie przebywało 700-800 więźniów. W toku przesłuchań byli torturowani. Wielu umierało wskutek mąk i bicia.

Bolesław Kacprzak, więziony w 1943 r., tak wspominał jedno z przesłuchań:
„Badanie odbywało się w ten sposób, że bito mnie pałkami brzozowymi i kiedy mdlałem przykładano mi do brzucha zapalone gazety. Przetrącono mi prawe przedramię i złamano trzy żebra”

Często esesmani wieszali więźniów za ręce na tzw. „kółkach” i głodzili ich. Nie oszczędzali nawet najmłodszych. „Widziałem jak czternastoletnią dziewczynkę przykuto do kółka w ścianie – relacjonował Stanisław Walicki - (...) Widziałem, że stała ona czternaście dni, aż zmarła"

Czytaj też:

W połowie lat 20. praca taksówkarza była niezwykle intratnym zajęciem. Jak podaje Sękowski, miesięczne zarobki taksówkarzy mogły sięgać ok. 800 zł, czyli nawet osiem razy tyle co robotnik budowlany. Nic więc dziwnego, że on także postanowił kształcić się w tym fachu. Oczywiście nie uczył się w żadnej szkole jazdy, bo takowe wówczas nie istniały, ale... jeżdżąc z zaprzyjaźnionym instruktorem-taksówkarzem na jego taryfie. Naturalnie z pasażerami – żeby nie było pustych przebiegów.

Egzamin składał się z trzech etapów. Najpierw trzeba było wykazać się znajomością budowy samochodów przed odpowiednim inżynierem. Potem zdać egzamin z przepisów drogowych (odpytywał zawsze policjant). A następnie zaliczyć „jazdy” z urzędnikiem z Urzędu Ruchu Kołowego. Sękowski otrzymał prawo jazdy z numerem 1243

(Na zdjęciu: Mężczyzna palący fajkę za kierownicą warszawskiej taksówki ze zwijanym brezentowym dachem nad miejscem kierowcy i z kabiną pasażerską wyposażoną w radioodbiornik ze słuchawkami. Widoczny klakson oraz boczne lampy elektryczne oświetlające taksówkę)

"Ksiuty w olejandrach", prostytutki i przekręty. Ciemna stro...

Dziennie z rąk strażników ginęło ok. 30-40 osadzonych. Dwa razy w miesiącu przeprowadzano masowe egzekucje na olbrzymiej, liczącej 19 metrów szubienicy. Niemcy wieszali na niej jednocześnie 40 osób. Poza tym rozstrzeliwano więźniów „metodą katyńską”, często nawet po ponad 100 osób.

Obóz został opuszczony pod koniec lipca 1944 r., tuż przed przybyciem Armii Czerwonej.

Ekshumacje

Od stycznia 1944 r. Niemcy zatrudnili Żydów do wydobywania z dołów i palenia zwłok. Chcieli zatrzeć ślady swoich zbrodni. Nie zdążyli jednak tego do końca zrobić.

Szacuje się, że przez obóz w Pomichówku przewinęło się ok. 50 tys. ludzi. Według historyków liczba zamordowanych wynosi ok. 10-12 tys.

Ekshumacje ofiar przeprowadzono po raz pierwszy w 1945 r. Jednak wydobyto wówczas jedynie niewielką część ciał. Obecnie pracami ekshumacyjnymi w Pomiechówku zajmuje się Instytut Pamięci Narodowej. Będą one kontynuowane, jak napisano, „co najmniej w latach 2019-20:.

Czy powstanie muzeum?

Fort III w Pomiechówku w latach 1952-2006 r. był składnicą amunicji Wojska Polskiego. Obecnie administruje nim Agencja Mienia Wojskowego. Teren jest pilnowany przez ochroniarzy. Jest w bardzo dobrym stanie technicznym. Do dziś na niektórych ścianach zachowały się przejmujące napisy wyryte przez więźniów z prośbą o ratunek.

Czy powstanie na tym terenie muzeum? Powinno. Ale póki co żadna instytucja państwowa czy organ samorządowy nie wyraża tym zainteresowania. Nawet Samorząd Mazowsza, który finansuje wiele placówek tego typu w regionie.

Póki co upamiętnienie ofiar katowni dba „Fundacja Fort III Pomiechówek”. Tworzy ona m.in. bazę nazwisk więźniów katowni. Organizuje także wycieczki po zabudowaniach fortu. TUTAJ można ją wspomóc.

Dziękuję panu Piotrowi Oleńczkowi za pomoc w przygotowaniu artykułu


Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lucyna
Straszne!
G
Gość
Drogi Gościu z 11:03, smutne, że jest to jedyny komentarz jaki masz do tak wstrząsającego artykułu. Wierzę, że kiedyś powstanie tam muzeum i wierzę, że stanie się ono miejscem upamiętnienia. Ci wszyscy Ludzie i ich Rodziny na to zasługują. Wielkie ukłony w stronę Fundacji Fort III Pomiechówek, za to że tworzy bazę Ofiar tego piekła.
G
Gość
"przetrącił więźniowi krzyż, także już więcej nie podniósł się z ziemi" TAK ŻE, panie "dziennikarzu".
TAKŻE = również, też
TAK ŻE = więc, tak więc
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie